.

.

środa, 15 lutego 2017

KOBO + WIBO = RECENZJA


Dzisiaj przychodzę do was z kolejną recenzją tym razem będzie to błyszczek z WIBO i pomadka z KOBO. Koniecznie dajcie znać w komentarzach czy o nich słyszeliście.

Na początek pomadka z KOBO, moja jest o numerze 450 passiflora tea. Bardzo mnie urzekła jej pigmentacja i kolor. Zapach jest bardzo delikatny, lekko słodkawy, jak dla mnie przyjemny. Jeśli chodzi o smak to jest on charakterystyczny dla pomadek. Trwała, matowa pomadka z odżywczym masłem morelowym i kompleksem polimerów utrzymujących ją na ustach.
W celu utrwalenia matowego efektu po aplikacji odbić nadmiar pomadki chusteczką. Ja osobiście jestem nią bardzo zachwycona kosztuje myślę, że nie duże pieniądze (14,99), kupicie ją w drogerii Natura. Bardzo dobrze sprawdza się na co dzień i w moim przypadku szybko się nie zjada.

 

Błyszczyk z WIBO, szczerze mówiąc na początku nie przekonywał mnie do siebie, ale postanowiłam go przetestować. Producent obiecuje nam, że produkt wypełni nam usta i doda im objętości. Błyszczyk z WIBO zawiera kwas hialuronowy. Idealnie nadaje się do makijażu codziennego. Ma gęstą, kremową konsystencje. Bardzo ładnie wygląda na ustach, wygładza je i nie podkreśla przy tym suchych skórek. Błyszczyk o numerze 4 ( o nim właśnie pisze ) kupiłam w Rossmannie za 8 zł. Jest to niewielka cena, a błyszczyk bardzo dobrze się sprawdza. Sprawia, że usta są miękkie i bardzo nawilżone, nawet po wyschnięciu. Jeśli chodzi o efekt powiększenia, to niestety nie zauważyłam żeby moje usta nabrały objętości. Jest także mały minus błyszczyk szybko się zjada, ale po za tym jest godny polecenia.

  

Podsumowując oba produkty do ust, bardziej podoba mi się pomadka z KOBO. Zostaje dość długi czas na ustach, daje matowy efekt i świetne krycie. A wam która bardziej się podoba ? 

Znajdziesz mnie tutaj:
https://www.facebook.com/Sabrooowska96-1696897647225160/https://www.instagram.com/sabrooowska96/https://plus.google.com/110034784031126295869
 Ps. Jeśli macie do mnie jakieś pytania śmiało piszcie w komentarzach, albo http://ask.fm/Sandzia2001

10 komentarzy:

  1. Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad pomadką z KOBO i chyba w końcu ją kupię przy następnych zakupach w Naturze. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna recenzja ostatnio zastanawiałam się nad tymi pomadka mi i byłam ciekawa jak się spisują;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawiła mnie pomadka z KOBO myślę,ze przejdę się do drogerii i poszukam a jeśli zdecyduje się to nawet i zakupie aby samej się przekonać : )
    Pozdrawiam !
    moda-naszym-swiatem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawiły mnie obie pomadki. Muszę koniecznie je przetestować. Super notka i zdjęcia. Zapraszam do mnie, a może akurat coś ci się spodoba i zostaniesz ze mną na dłużej poulciak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. WOW! Tylko 8zł ten jeden błyszczyk? :o Mega cena ^^ Ehh szkoda, że my tak żadko zaglądamy do rossmanna :/ No cóż :D Pomadki super - nasz gust ^^ Buzia ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Tego z KOBO nie miałam - miałam ten z WIBO :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydają się naprawdę fajne! Jak coś to polecam matowe pomadki Golden Rose :)
    Zapraszam do mnie http://xnebeska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawie opisana recenzja, jestem facetem, ale mojej siostrze się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Błyszczyk z Wibo mam i dobrze mi służy :)
    Uwielbiam pomadki matowe tej marki.
    Buziaki Kochana.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie ten błyszczyk z Wibo to ot, taki przeciętniaczek ;) Za błyszczykami nie przepadam, ale jakiś jeden w swojej kolekcji warto mieć ;) Kupiłam go na promocjach -49% w Rossmannie, więc zapłaciłam grosze :D

    OdpowiedzUsuń

*Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją.
*Jeśli spodobał ci się post zostaw po sobie jakiś ślad.
*Jeśli spodobał ci się mój blog zachęcam do obserwacji.